sobota, 5 września 2015

O Lalce, Stasiu i tak ogólnie o Chłopach

O Lalce Bolesława Prusa można usłyszeć w mediach od rana. Mówiono o Stasiu Wokulskim, trochę o Warszawie i o czytaniu książek, a temat nie pojawił się sam z siebie, a z inicjatywy "Narodowe Czytanie", która została zapoczątkowana w 2012 roku.
Lalka jest jedną z moich ulubionych książek to nie była to miłość od pierwszego wejrzenia. Byłem dwa razy przymuszany do czytanie tej powieści jako lektury i dwa razy spasowałem po kilku rozdziałach. I nie, nie chodzi tu o przymus szkolny, a o dojrzałość. Powracając do powieści Prusa po latach mogłem odczytać ją z większym zrozumieniem i co ważniejsze z czystą przyjemnością, zaś sam Wokulski jest obok doktora Judyma jedną z moich ulubionych postaci w literaturze. Mam za sobą filmową i musicalową wersję (serialowa idzie mi powolutku) i ba! liczę na jakąś nową adaptację, w której zagrałby Rafał Ostrowski, albo Leszek Lichota. W każdym razie dzisiaj odpuściłem sobie to "wspólne" czytanie Lalki (z racji, że Przekora to moje drugie imię) i postanowiłem obejrzeć musicalową wersję Chłopów. Genialna jest, a kto nie oglądał niech żałuje.

 

I teraz kusi, aby zrobić listę książek ważnych i ważniejszych dla mnie.

2 komentarze:

  1. Ja polubiłam Lalkę już w szkole. Jakoś do mnie bardziej przemawiała niż Sienkiewicz.

    A Chłopi są marudni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może i bym mógł polubić w szkole, ale w tamtym czasie lektury i chęć czytania obrzydły mi przez nauczycielkę. Także wiele książek, od powiedzmy romantyzmu wzwyż, nadrabiałem po ukończeniu szkoły.
      Też jestem marudny i jakoś z tym żyję. A musical jest bardzo fajny, "no no wio, no no wio, śrubka wio, śrubka wio" ;D

      Usuń