Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mam talent. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mam talent. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 21 listopada 2016

Mam Talent - przewidywania i oczekiwania

I stało się! W następną sobotę czeka nas finał mamtalentowych zmagań. Ktoś będzie zwycięzcą, a ktoś nie. Nim to jednak się stanie, postanowiłem przypomnieć sylwetki dziesięciu finalistów, wspomnieć o moich oczekiwaniach względem każdego z nich oraz przewidzieć, jak sobie poradzą w ostatniej batalii. Po finałowym odcinku zapewne zostanie wylany na mnie kubeł zimnej wody, ale póki co z chęcią ocenię uczestników. Moje przewidywania będą oparte wyłącznie na podstawie dotychczasowych prezentacji, a to oznacza, że ocena sobotniego odcinka może bardzo się różnić od moich dzisiejszych zapisków. Aha, to nie jest żaden ranking, a wymieniani finaliści pojawią się w przypadkowej kolejności. No to start.

Zacznę od zespołu tanecznego z Bydgoszczy. Wolf Gang to mocno zróżnicowana wiekowo grupa, bo składa się z ludzi od 15 do 26 lat. Przyznam się, że bez bicia, że ich awans do finału mnie zaskoczył. Cały czas obstawiałem, że tryumfatorką odcinka będzie Martyna Ciok, a tu niespodzianka. Przede wszystkim podoba mi się energia i pewność siebie, którymi emanuje cała ekipa. Mam nadzieję, że finał w ich wykonaniu będzie szalony. Spodziewam się fajnej muzyki, świetnych strojów i układu chorograficznego, który zapamiętam na trochę dłużej. Zdobyli pierwsze miejsce w bardzo mocnej grupie, a więc liczą się w stawce. Myślę, że mają szansę na trzecie lub czwarte miejsce.
Wolf Gang nie będą jedynym zespołem tanecznym w finale. W zeszłym tygodniu do finału awansowała grupa NBDS Team z Lublina. Moim zdaniem byli bezapelacyjnymi zwycięzcami odcinka i dlatego trochę zasmuciło mnie drugie/trzecie miejsce. Podoba mi się ich konsekwencja. Cokolwiek prezentują to jest to ich. Czuje się, że szlifują całość i są dumni z wykonanej pracy. Trudno nie porównywać obu ekip. Niestety wydaje mi się, że w ostatecznym starciu NBDS Team będzie tą mniej wspartą przez widzów grupą. Obstawiam ósme miejsce.
W finale nie mogło zabraknąć wokalistki i mamy Darię Kowalik. Ma dziewiętnaście lat i studiuje wokalistykę estradową na Akademii Muzycznej w Łodzi. Przede wszystkim bardzo się cieszę, że to właśnie ona ze wszystkich półfinalistek wyśpiewała sobie drogę do finału. Cechuje ją ogromna subtelność muzyczna, który wyraża się przez sposób w jaki śpiewa, kontroluje własne emocje, wzbudza emocje w słuchaczu. Poza tym studiuje na kierunku muzycznym, a to pewnego rodzaju "obietnica", że w przyszłości będzie związana z muzyką i chyba warto zainwestować w jej talent. W finałowym odcinku chciałbym zobaczyć Darię wykonującą spokojną balladę, gdzieś z tyłu fortepian i wszystko w temacie. Spore szanse na podium.

Daria
Ogromnym zaskoczeniem ostatniego półfinału było zwycięstwo Kapeli Ciupaga, czyli zespołu ośmiu panów grających i śpiewających muzykę góralską. Must Be The Music niejednokrotnie udowadniało, że ludzie chcą i potrzebują zespołów łączących współczesne gusta z własnymi korzeniami. Zespół jest autentyczny w tym, co robi, ale brakuje mi trochę powiązań z "dzisiejszą" popową muzyką. Nie wydaje mi się, aby w finałowym odcinku zaskoczyli czymś nowym. Na pewno dostarczą sporo zabawy, ale co poza tym? Wydaje mi się, że mają szansę na znalezienie się w połowie stawki, szóste miejsce.
Ola Bednarz pochodzi z Gliwic i pracuje jako instruktorka fitness. W Mam Talent zaprezentowała pole dance czyli taniec na rurze. Zacznę od tego, że bardzo polubiłem Olę. Nigdy nie była moją faworytką i ginęła gdzieś w tłumie. Dopiero jej występ półfinałowy przykuł moją uwagę. Udowodniła, że liczą się pomysłowość, ciężka praca i charyzma. Nie ma faworytów i pewniaków, każdy ma szansę zawalczyć o wygraną. Finałowy odcinek będzie bardzo trudny dla niej, a moim jedynym oczekiwaniem jest, aby pokazała się z jak najlepszej strony. Niestety, czuję, że Ola zajmie jedno z ostatnich miejsc, ale mimo wszystko powinna być dumna.
Marcelka Joo i Robert to duet akrobatyczny córki z ojcem. W ich występach nie byłoby chyba nic nadzwyczajnego, gdyby nie tona cukru w postaci uroczej Marcelki. Nasza bohaterka ma cztery latka i figury akrobatyczne, które potrafi wykonać sprawiają, że opada szczęka. Nie mam jakichś specjalnych oczekiwań względem ich występu. Ponownie zaprezentują wyrzucaną w powietrze dziewczynkę, wpadającą w ucho muzykę i rewelacyjne stroje. Jeśli się nie mylę, na oficjalnym kanale programu, filmik z castingu Marcelki i Roberta ma ponad dwa miliony wyświetleń (goni ich jedynie Mateusz) i ponad 13000 łapek w górę. Niby nic, tylko wyświetlenia, ale  to właśnie o utrzymanie uwagi widzów chodzi. Ponadto zwycięzca musi być lubiany (tak, w takich programach liczy się także osobowość), a Marcelka swoją naturalnością pokonuje wszystkich. Ten duet idzie po wygraną. Myślę, że podium jest w ich zasięgu.
Jakub Herfort zdobywający pierwsze miejsce w półfinale był dla mnie bardzo dużym zaskoczeniem. W finale chciałbym usłyszeć w jego wykonaniu polską piosenkę i to w zasadzie wszystko. Nie daję mu dużych szans na zwycięstwo. Wydaje mi się, że z piątki uczestników, którzy tryumfowali w półfinałach, Kuba zajmie najniższą pozycję w finale.
Raper Lasio Companija jest moim ulubionym uczestnikiem programu i z pewnością będę mu kibicował. Wiele osób chce, aby w finale wykonał Bajkę o Małym Księciu i z pewnością jest to z pewnością dobry utwór. Mateusz przyszedł do programu promować swoją płytę i to właśnie z niej pochodziły utwory Bardzo tęsknię oraz Pijany Lasio Dens. Kawałek wybrany na finał także będzie pochodził z niej i fajnie, gdyby był to ten najnowszy utwór. I tu mam kłopot, bo serce chce życzyć mu miejsca na podium, ale rozum krzyczy bezlitośnie szóste miejsce.
Ostatnie dwa występy pochodzą z pierwszego półfinału i w całym tym poście będą one najważniejsze. Duet akrobatyczny Acrodreams wszedł do finału z drugiego miejsca. Uważam, że w pełni należy im się wygrana. Oba ich występy były piękne i wiem, że trzeci również dorówna im klasą i profesjonalizmem. I tu podobnie jak z Companijką, życzę im pierwszego, ale rozum podpowiada, że najwyżej dostanie im się czwarte.
I na sam koniec został iluzjonista Just Edi Show. Spodziewam się po nim występu  profesjonalnego, dobrze zrealizowanego i dostarczającego sporo radości. Mam tylko nadzieję, że tym razem bardziej skupi się na publiczności, a nie wyłącznie panelu jurorskim. Ponadto to kocha iluzję i myślę, że warto nagrodzić go za miłość do tego, co robi. Uważam, że Just Edi zostanie zwycięzcą dziewiątej edycji Mam Talent.

Just Edi
Moje przewidywania:
1. Just Edi Show
2. Daria Kowolik
3. Marcelka Joo i Robert

Wymarzone zakończenie:
1. Acrodreams
2. Lasio Companija
3. Daria Kowalik

A wy? Macie już faworytów? Zapraszam do dyskusji. 

Fotografie ze strony mamtalent.tvn.pl

sobota, 19 listopada 2016

Mam Talent - piąty półfinał

Po czwartym odcinku półfinałowym do grona szczęśliwców dołączyli Lasio Companija oraz Wolf Gang. Gratuluję, bo poziom uczestników z poprzedniego odcinka był naprawdę wysoki, jak wspominałem wcześniej, grupa śmierci. Gościem specjalnym programu był Ziemowit Świtalski, finalista pierwszej edycji Mam Talent. Dla osób, które są z programem dłużej ode mnie, występ Ziemowita musiał wywołać fajne wspomnienia, bo na scenie zadebiutował jako siedmiolatek, a teraz na fortepianie zagrał już nastolatek. Zauważyłem, że wielu widzów krytykuje występy dzieciaków. Z jednej strony rozumiem, że bardzo młode osoby mają czas na doszlifowanie talentu i odniesienie sukcesu w takim programie niekoniecznie jest czymś dobrym, ale znowu z drugiej ich praca oraz wysiłek w naukę powinny być doceniane, bo robią coś niezwykłego w przeciwieństwie do rówieśników grających w Maincrafta. Dzieciaki to przede wszystkim inwestycja. Dzisiaj wspieramy rozwijające talenty, a za kilka lat być może będziemy podziwiać profesjonalne występy dorosłych ludzi. Czas na piąty półfinał. Nie mam faworytów. Nawet nie mam pojęcia, kto dzisiaj wystąpi. Czas rozwiązać wesołą tajemnicę.

Dzisiaj występy otwiera ekipa siłaczy Dynasty Workout. Po materiale, który pokazali o nich przed występem nie byłem przekonany, bo co oni mogą właściwie pokazać? Spodziewałem się trochę monotematycznego występu, idealnego na miejsce ostanie, a tymczasem... Niespodzianka! To był udany spektakl. Była muzyka, charyzma, fajne figury. Całość wyszła bardzo dobrze. Mimo wszystko nie jestem przekonany, czy jest to rodzaj występu, który może skoncentrować na uwagę widowni i co za tym idzie walczyć o finał.
Drugi występ to zespół góralski o nazwie Kapela Ciupaga, po prostu. Zacznę od tego, że uwielbiam ludzi kreatywnych. To dla mnie najwyższa wartość w tego typu programach. Ponadto doceniam poczucie ich własnej tożsamości, ale całość mi nie podeszła. To walka o finał i trzeba zaznaczyć swoją obecność w tym odcinku, a to było bardzo okej i nic więcej.
Potrzebę "złotego przycisku" pojąłem dopiero po kolejnym występie. Emila Rudnicka przyszła do Mam Talent zaprezentować swoje umiejętności akrobatyczne. Występ nie spotkał się z entuzjazmem ze strony jurorów, ale dzięki złotemu przyciskowi może dzisiaj wystąpić. I dzisiaj musiała udowodnić, że w pełni zasługuje na półfinał i chce awansować do finału. Prezentacja Emilii była bardzo stonowana, ale i emocjonalna. Występ bardzo mi się podobał pomimo wyczuwalnego stresu bohaterki. Więcej odwagi, Emila i będzie super. Życzę powodzenia i trzymam kciuki.

Emilia Rudnicka
Śpiewaczka country o pseudonimie Hannah Savannah kupiła mnie "koncertem dla żab". Nie mam wątpliwości, że kobieta posiada duszę artystki. Czuje się dobrze na scenie, lubi śpiewać i emanuje pozytywną energią. Utwór, który zaśpiewała bardzo mnie zaskoczył. Wokalnie nie było szału i nie widzę jej w finale. Mimo wszystko cieszę się, że wystąpiła.
Drugą połowę wieczoru otwarł występ pochodzącego z Armenii, Mushegha Khachatryana. Uczestnik zaprezentował akrobacje na monocyklu. Występ był dynamiczny, widowiskowy i profesjonalny. Zakończył go, niestety, nieudany trik, kurde, czasem się zdarza, ale brawa jakie otrzymał na zakończenie były w pełni zasłużone. To był bardzo dobry występ, ale nie mam złudzeń. Mushegh nie awansuje do finału. Szkoda, bo dał z siebie wszystko.
Kolejny jest zespół taneczny NBDS Team i tu muszę przyznać, że jest to pierwsza grupa taneczna w programie, która mi się bardzo spodobała. Było genialnie: zaczepny kryminalny styl, fajna chorografia, super stroje i wpadająca w ucho muzyka. Poza tym od razu polubiłem ich liderkę. Widać, że dziewczyna ma pazur i świetnie odpowiedziała Prokopowi na pytanie.
Przedostatnim półfinalistom jest Sebastian Frodyma. Jego pokaz związany jest z żonglerką obręczami. Ogromnymi plusami tego wykonawcy jest jego osobowość. Do pokazu podszedł bardzo aktorsko, aczkolwiek nie podoba mi się ten rodzaj spektaklu. Dla mnie troszeczkę monotonnie, ale każdy ma inną wrażliwość. Z pewnością jest to coś innego niż śpiew, taniec i wierzę, że znajdą się wielbiciele jego talentu. Ja do nich nie należę.
I na sam koniec jak nakazuje "tradycja" pozostał występ wokalny. Ostatnim półfinalistom jest szesnastoletni Maciej Partyka. Występ trochę mi się dłużył. Nie czułem tych emocji, co nie znaczy, że ich nie było, bo były. Fajnie, że miał spokojną skromną i oszczędną aranżację.

NBDS Team

Moje top 3 odcinka:
1. NBDS Team
2. Emilia Rudnicka
3. Dynasty Workout

Fotografie z mamtalent.tvn.pl

sobota, 12 listopada 2016

Mam Talent - czwarty półfinał

To będzie najbardziej nerwowy dla mnie półfinał, trafiło się coś, co można nazwać grupą śmierci, bo na osiem występów pięć lub sześć wspominam z castingów bardzo dobrze, ale o tym zaraz. Poprzedni półfinał obył się bez zaskoczeń i do grona finalistów dołączyli Daria Kowolik oraz akrobatyczny duet Marcelka Joo i Robert. Zaskoczył mnie zdobywca trzeciego miejsca. Sporo osób rozczarowała decyzja jurorów i dzisiaj we wstępie chciałbym odnieść się do wyników półfinałowych. Przyznam, że żaden z moich faworytów nie wyszedł jeszcze z grupy (w tym tygodniu chciałbym, aby było inaczej, dlatego pełne wsparcie dla Mateusza). Mechanizm programu jest prosty: zdobywca pierwszego miejsca w głosowaniu widzów awansuje do finału, pomiędzy zdobywcami drugiego i trzeciego miejsca wybierają jurorzy. Jeśli chodzi o miejsca pierwsze to wybór widzów w dużej mierze mnie rozczarowuje (trzy tygodnie odpadają moi faworyci). Kurde, momentami nawet jest mi przykro, bo ktoś z pasją jak Youri zajmuje przedostatnie miejsce. Jurorzy mają za zadanie wybrać pomiędzy dwójką uczestników i ich decyzje uważam za właściwe. Jak dotąd wybrali "lepsze" występy i niech utrzymają to. Przepraszam za dzisiejszy, bardzo krótki wpis, ale imieniny się nieco przedłużyły ;)

Czwarty półfinał tradycyjnie już rozpoczął występ taneczny grupy Wolf Gang. O występach tanecznych i mojej sympatii do nich już pisałem. Grupa miała ciekawy układ, fajną charakteryzację i dobrze dobraną muzykę, ale nie wiem, czy podobali mi się więcej od grup tanecznych z poprzednich odcinków. Trudno mi określić.Z pewnością podobali mi się dużo bardziej od grupy z poprzedniego półfinału.
Drugi występ dzisiaj to pochodzący z Egiptu showman Ayman Shmshown. Jego występ nie podobał mi się już podczas castingu. Teraz również nie zrobił na mnie wrażenia. Przyznaję, występ jest bardzo widowiskowy, ale co z tego? Facet włożył w to wiele wysiłku i pracy, ale kompletnie nie czuję tego rodzaju przedstawień.
Inaczej jest z kolejnym półfinalistom. Trzeci są Ismen, czyli ukraiński teatr pokazujący barwne - pełne świateł i humoru show. Po kolei...Najfajniejszy był klimat retro, który przywołał mi wspomnienie gier video, na które niegdyś namiętnie traciłem czas. Przedstawili szalony spektakl, w którym wrażenie ma robić stylistyka. Niestety, obawiam się, że podzielą los innych obcokrajowców walczących o miejsce w finale i pożegnają się ze sceną Mam Talent.
Czwartym półfinalistą jest raper, Mateusz Laskowski, występujący pod pseudonimem Lasio Companija. Na castingu spodobał mi się do tego stopnia, że zacząłem szperać w internecie w poszukiwaniu jakichś informacji o jego twórczości i dzięki temu poznałem go jako osobę i sympatyzuję z nim jeszcze bardziej. Nikomu nie kibicuję dzisiaj bardziej od Mateusza. Na utwór półfinałowy wybrał Pijany Lasio Dens (osobiście liczyłem na inny utwór, noale...). Przyznaję, wyborem trochę się zaniepokoiłem, bo jest to utwór potrzebujący przestrzeni, trochę humoru, dystansu słuchaczy i szczypty aktorstwa. W teledysku wypada świetnie, ale jak będzie wyglądało to w programie na żywo? Lasio Companija mnie nie zawiódł. Jak Agnieszka powiedziała, Mateusza trzeba kupić lub nie. Ja kupuję i co więcej mam nadzieję, że ludzie dadzą mu kredyt zaufania, bo warto, wierzcie mi.

Lasio Companija
Półmetek, czyli występ piąty należy do grupy R-Style, którzy wykonują triki z piłką. Chłopaki mają pomysł na siebie. Fajny podkład muzyczny i stroje. Niestety, o wiele bardziej podobali mi się podczas castingu. Liczyłem na więcej trików z piłką, a mniej estetyki. Jedyne określenie, jakie przychodzi mi do głowy po ich występie to "pusty".
Kolejni na scenie pojawiają Love Art, czyli duet taneczny. Bardzo ich polubiłem na castingu i dzisiaj miałem spore nadzieje z nimi związane. I wiecie co? Nie zawiedli mnie. To mój drugi ulubiony występ wieczoru. Uważam, ze pokazali się z najlepszej strony. Tak właśnie powinien wyglądać show w półfinale - staranny, niekontrolowany i wreszcie pokazujący umiejętności uczestnika. Podobała mi się historia opowiedziana przez taniec, muzyka, czerwony wygląd. Całość stanowiła "mantalentowe" (słowotwórstwo rządzi) dzieło. Po prostu podobało mi się. Życzę powodzenia, bo komentarze jurorów były średnie.

ETC MYSTIQUE
Trzy licealistki specjalizujące się w gimnastyce sportowej tworzą grupę ETC MYSTIQUE. Nie pamiętam ich występu castingowego. W materiale poprzedzającym występ przedstawiły się jako naprawdę sympatyczne dziewczyny, a jak wiadomo osobowość w takim programie odgrywa bardzo ważną rolę. Na szczęście ich występ był tak fajny jak pozytywna energia, która z nich biła. Przede wszystkim uwagę zwracały swoim wyglądem - dziki, barwny, zapadający w pamięć. Potem sam występ, interesujący, dopracowany technicznie, super. To rodzaj spektakli, do którego została stworzona scena Mam Talent. Takie występy chce się oglądać, pełny profesjonalizm. Ciekawe, co pokażą w finale?
Ostatnia jest wokalistka, Martyna Ciok. Po ostatnim półfinale jestem cały czas w przekonaniu, że to właśnie Martyna zajmie pierwsze miejsce w dzisiejszym odcinku. Porównując jej występ do Darii z zeszłego tygodnia, uważam, że wyszło lepiej pod względem wizualnym - ona sama na scenie, zero tancerzy. Jeśli chodzi o sam występ to był mi mocno obojętny. Mimo wszystko zrozumiem, jeśli okaże się dzisiejszym czarnym koniem. Ma bardzo komercyjną barwę głosu, sprawia miłe wrażenie, wybrała dobry utwór. I brawa miała ogromne.

Moje top 3 odcinka:
1. Lasio Companija
2. ETC MYSTIQUE
3. Love Art

 Fotografie ze strony mamtalent.tvn.pl

sobota, 5 listopada 2016

Mam Talent - trzeci półfinał

Po ostatnim odcinku Ola Bednarz i Kuba Herfort mogą cieszyć się awansem do finału.Wiele osób, w tym i mnie, zaskoczył wynik. Na pierwszym miejscu znalazł się piosenkarz i co wywołało sprzeczne emocje, ano bo "znowu tylko śpiew". W tym odcinku pojawią się kolejne talenty muzyczne i istnieje szalenie wysokie prawdopodobieństwo, że co najmniej jeden z nich stanie na podium. Przede wszystkim nie mam nic przeciwko śpiewaniu w Mam Talent. Oczywiście, dopóki nie powtarza się sytuacja z trzeciej edycji*. Wokal to najbardziej "komercyjny" talent, z którego promocji widzowie mogą w przyszłości skorzystać najbardziej. Mam tylko jedno zastrzeżenie. Może jestem rozbestwiony przez Must Be The Music, ale wolałbym słuchać utworów własnych, a nie coverów. Dlatego trzymałem kciuki za Klezmafour. Zespół/wykonawca z własnym materiałem to większa szansa, że nagroda nie rozejdzie się w powietrzu, a pomoże mu na zrealizowanie planów. Nie twierdzę, że osoba bez własnych utworów nie poradzi sobie, ale ma tę drogę znacznie wydłużoną. Trzeci półfinał czas zacząć!

Dzisiejszy odcinek otwierają dziewczyny z grupy tańczącej dancehall, Salshall Ortodox. Dancehall kojarzy mi się z mocą, siłą i świetną muzyką. Dlatego, podobnie jak Agustin, bardzo liczyłem na show z pazurem. Niestety trochę się przeliczyłem. Było jakoś spokojnie i bez emocji. Aranżacja też mi się nie podobała. Szkoda, że dziewczyny nie wybrały jednego konkretnego utworu tylko zdecydowały się na taką mieszankę. Mimo że nie jestem za tanecznymi grupami to liczyłem, że jakaś wreszcie awansuje do finału. Hm, może za tydzień...
Jako drugi wystąpił iluzjonista i performer Dawid "Aryman" Świstek. Dawida bardzo lubię za wyrazistą osobowość, styl i podejście do swojego rzemiosła. Dwa tygodnie temu wystąpił iluzjonista i trudno jest ich nie porównywać, a jeszcze trudniej jest znaleźć podobieństwa pomiędzy ich występami. Fajnie, że Dawid nie skupiał się wyłącznie na pokazywaniu iluzji przy stole jurorskim, ale wykorzystał całą scenę. Zaprezentowane show było bardzo napięte, ciche i trochę niepokojące. Moment, w którym słowa z koperty nie zgadzały się z tymi odczytanymi przez Małgosię był świetny. Jurorzy zdziwieniu tu niespodzianka! Cytat znajduje się na plecach iluzjonisty. Mimo wszystko występ był specyficzny i nie każdemu mógł się spodobać. Nie zdziwię się, jeżeli nie awansuje do finału.

Aryman
Youri Gregoire jest żonglerem, ale trudno doszukiwać się podobieństw z występem zeszłotygodniowym. Umiejętności Youriego są genialne. Dzisiejszy występ nie zapierał mi tchu w piersiach, ale oglądało się bardzo dobrze. Dodatkowo pomagały muzyka oraz gra świateł. Całość wyglądała zabójczo. Gdybym jednak miał wybierać pomiędzy jego występem castingowy, a dzisiejszym, to bardziej podobał mi się na castingu, ale tylko troszeczkę...
I mamy pierwszy wokal tego wieczoru czyli Paweł Adamejtis. Zastanawiam się, czy uczestnicy wybierają sobie utwory, czy narzuca im je produkcja, bo trochę kręcił z odpowiedzią na pytanie, dlaczego ten, a nie inny utwór. Nieważne. Trzeba przyznać, że ma bardzo ładną barwę głosu, ale nie ma w tym żadnej siły przebicia. Podone odczucia miałem dwa tygodnie temu po występie Pauliny Oporskiej. Może inna piosenka zdziałałaby więcej?
Jako kolejni wystąpili cyrkowcy Stiv i Loren Bello. Ojciec strzela z kuszy, a córka służy mu jako asystentka. Wysęp bardzo profesjonalny, ale co z tego? Po dłuższej chwili zacząłem odczuwać monotonię.
Kolejny na scenę wychodzi chór gospel Sienna Singer. Przyznam się, że nie pamiętam ich castingowego występu, ale sprawili wrażenie sympatycznej grupki. Ich występ nie do końca oddał to, co rozumiem przez "gospel". Trochę zabrakło mi szaleństwa, takiego... no... BUM! Mimo wszystko występ oceniam pozytywnie i spodziewam się ich dzisiaj w okolicach czwartego miejsca.

Youri Gregoire
Szczęśliwą siódemką dzisiaj są Marcelka Joo i Robert. Ponownie mamy duet ojca i córki i tym razem jest to duet akrobatyczny. Wreszcie występ, po którym na mojej twarzy pojawił się uśmiech. Marcelka jest nie tylko wysportowana, ale przede wszystkim czarująca. Sam występ wydaje mi się dość podobny do castingowego, ale w trochę innej odsłonie. Plusy ich prezentacji: świetne stroje, świetna muzyka i świetny układ.
Na sam koniec została wokalistka dziewiętnastoletnia Daria Kowolik. Wydaje mi się, że pomimo bardzo dobrego występu Marcelinki, czarnym koniem odcinka będzie właśnie Daria. Podobało mi się, jak stopniowała emocje w głosie. Występ trochę mi popsuli tancerze. Myślę, że o wiele lepiej wyszłoby, gdyby była na tej scenie tylko ona i mikrofon.Mimo wszystko nie jest to występ, na który czekałem i który będę pamiętał.


Moje top 3 odcinka:
1. Dawid "Aryman" Świstek
2. Youri Gregoire
3. Marcelka Joo i Robert


* Wspominałem, że nie znam wcześniejszych edycji. "Trójka" jest jedyną, którą oglądałem i na którą mogę się powoływać czasami. 

 Fotografie ze strony mamtalent.tvn.pl

sobota, 29 października 2016

Mam talent - drugi półfinał

Drugi półfinał. Zacznę od przypomnienia. W ostatnim odcinku awansowali Just Edi i Acrodreams. Pierwsze miejsce dla magika było dla mnie zaskoczeniem, ale awans Acrodreams bardzo mnie ucieszył. Trzecie miejsce dla Michała Strocha również nie było niespodzianką.
Co mi się nie spodobało w poprzednim i w tym odcinku  też nie spodoba to ogłaszanie wyników od ostatniego miejsca. Czy nie wystarczy podanie trzech może czterech pierwszych miejsc? Bo jednak trochę przykre, gdy okazujesz się ostatni. Kurde, jestem nauczony, że zawsze podaje się "najlepszych", a nie "najgorszych" (jeśli chodzi o awans, a nie eliminację). I jak Agnieszka powiedziała - prowadzący psują atmosferę występu swoimi żartami. Czy ciągłe powtarzanie żartu z Fatimą było aż takie zabawne?
No to siup! Drugi półfinał.

Występy otworzyła grupa Klezmafour ze swoim autorskim utworem. Moja pierwsza myśl - Enej! Zaprezentowany kawałek był dość prosty, ale przedstawili coś swojego i za to należy im się uznanie. Lubię także lidera zespołu; jest energiczny, wesoły i całkiem dobrze radzi sobie na scenie z podskokami. Czy jakoś szczególnie mi przypadli do gustu? Nie, ale sto razy bardziej wole zespół z pomysłem na siebie, niż osobę, która odtwarza czyjąś muzykę.  
Następna wystąpiła grupa taneczna Who If Not You. W zeszłym tygodniu opisałem mój stosunek do grup tanecznych w Mam Talent. Podobali mi się bardziej od tancerzy, którzy walczyli o awans do finału tydzień temu. Mimo wszystko mam wrażenie, że mój odbiór występu jest głównie zasługą całej otoczki jaka towarzyszyła układowi chorograficznemu. Były skrzypce i polski utwór. Wszystko to było tak fajne i magiczne, że odpłynąłem i byłoby mi wszystko jedno co dzieje się w tamtym momencie na scenie. Opinie otrzymali raczej średnie, ale to nie zmienia faktu. Bawiłem się podczas występu dobrze, a chyba oto chodzi, nie? Nie?  
Andrzej Adamczyk przedstawił triki z piłkami do koszykówki. Przyznam się, że bardzo liczyłem na udany występ. Ba! Przed programem obstawiałem Andrzeja jako finalistę. Casting był rewelacyjny. Czuło się pasję, energię i wszystko grało razem, a teraz to nie do końca. Występ opierał się na bazie filmu Matrix: tło z numerami, strój Andrzeja, jego ruchy. No, ale... Wszystko to było bardzo bezpieczne i mało zwariowane. To półfinał i trzeba postawić wszystko na jedną kartę. Andrzej tego nie zrobił, występ trochę się pochrzanił i generalnie wypadło nudno.

Ola Bednarz
 Dalej mamy śpiewającego dwunastolatka, Maksymiliana Rogowskiego. Nie będę się czepiał o cover. To młoda osoba i ma jeszcze czas na znalezienie własnego repertuaru. Brzmiało bardzo panicznie i nieprzyjemnie. To nie było dobre wykonanie, czego nawet trochę żałuję, bo wydaje mi się, że chłopak ma jakieś zadatki na artystę i jeśli nawet nie teraz to w przyszłości mógłby wiele osiągnąć na scenie. Dzisiaj jednak jestem na nie.
Już się bałem, że ten półfinał będzie bardzo słaby, ale przyszedł czas na występ Oli Bednarz. Dziewczyna przedstawiła siebie na castingu jako tancerkę pole dance. Umiejętności, siła fizyczna to mało i Ola doskonale to rozumie. Jej występ miał charakter. Był bardzo ekscytujący i sprawił, że nie potrafiłem oderwać od niej wzroku. Pełna profesja i zasłużone brawa!
Kolejny wystąpił duet taneczny Barbara & Dave. Znowu zacznę kręcić, że jest mi ciężko ocenić występ, bo to nie moja bajka. Dlatego ich występ oceniam  jedynie na podstawie emocji jakie we mnie wzbudzili. Układ chorograficzny bardzo "chilloutowy". Podobała mi się muzyka, motyw szachów, ale nie będę o nich pamiętał za tydzień.

Willy Colombaioni
Na prawie sam koniec występ, na który czekałem od samego początku Willy Colombaioni i jego popisy żonglerskie. Nie wyobrażam sobie, aby ktoś inny mógł zająć pierwsze miejsce w tym odcinku. Willy był moim faworytem przed występem półfinałowym i zostaje nim po. Nie był wyłącznie skupiony na własnym występie, ale także kokietował publiczność. Widać, że urodził się do bycia na cenie. To jego żywioł.
Na sam koniec został wokalista, czy jak Aga powiedziała piosenkarz, Jakub Herfort. Co mogę powiedzieć? Ma ciepłą, przyjemną barwę głosu, ale w samym występie nie znalazłem niczego nadzwyczajnego. Wszedł na scenę, zaśpiewał i zszedł. Tyle.

Moje top 3 odcinka:
1. Willy Colombaioni
2. Ola Bednarz
3. Who If Not You / Kelzmafour

A wam kto się podobał najbardziej?


Fotografie ze strony mamtalent.tvn.pl

sobota, 22 października 2016

Mam talent - pierwszy półfinał

Lubię programy typu talent show i zdarza mi się napisać coś o nich. W tym roku postanowiłem poświęcić trochę miejsca na blogu produkcji Mam talent i wraz z rozpoczęciem półfinałowych zmagań chciałbym dzielić się swoimi wrażeniami z występów uczestników.  Nie jestem wiernym widzem przyznam się, że skłoniły mnie do tego dwa występy zamieszczone na YouTube i się wkręciłem. Dlatego proszę o wyrozumiałość. Moje oceny to tylko moje oceny. Zapraszam do dyskusji.

Zaczęło się niezwykle energetycznie od zespołu tanecznego, grupy V2. Z wszelkiego rodzaju zespołami zawsze mam jeden i ten sam problem. Jak ocenić talent? Na scenie jest mnóstwo osób i trudno skupić uwagę na indywidualnym talencie. Grupę ocenia się za pracę, którą wkłada i ostateczny efekt. Chodzi o show. Im energiczniej, tym lepiej. V2 dało fajne show, ale sam nie jestem przekonany, czy są na tyle rewelacyjni, aby przejść dalej.
Trzech tenorów i jeden baryton czyli kwartet Leon Voci. Występ półfinałowy zdecydowanie bardziej podobał mi się od castingowego. Panowie mówili o tremie, ale nie czułem jej, możliwe, że była ona widoczna w ich oczach, ale to w niczym nie przeszkadzało. Dali profesjonalny występ, a ponadto są bardzo sympatyczni. Mam nadzieję, że przejdą dalej.

Leon Voci
Po grzybowych żarcikach prowadzących na scenę wyszedł Cezary Borowik. Jego taneczny występ był zupełnie inny od show, które pokazali V2. Był bardzo skupiony, spokojny i subtelny. Wydaje mi się, że trochę zabrakło luzu i zabawy. Rozumiem, że walczy o finał i chce wykonać układ jak najlepiej, ale to trochę za mało.
Zacznę od tego, że uwielbiam utwór I Put Spell On You. Istnieje całkiem sporo fajnych wersji tej piosenki. I być może, gdybym ich nie znał albo Paulina Oporska wybrałaby inną piosenkę, występ spodobał mi się bardziej. Utwór w jej wykonaniu wydał mi się mocno przeciętny. Szkoda, bo dziewczyna ma naprawdę mocną barwę głosu, która prosi się o znalezienie mniej znanego utworu do coverowania.
Występu castingowego Kingi Strączek na trapezie nie pamiętam, a być może nawet go nie widziałem. Dlatego też nie zgadzam się z opiniami jurorów. Podobnie jak Cezary Borowik, Kinga była bardzo skupiona i subtelna, ale czuło się w niej emocje. Ponadto dziewczyna wydała się bardzo sympatyczna, a jak wiadomo osobowość w programach też jest ważna.
Michał Stochel - gra na akordeonie. Tutaj rozpocznę od końca, czyli stwierdzenia, że wygraną przeznaczy na studia. Ten ośmiolatek jest z pewnością najbardziej uroczym uczestnikiem tego odcinka. Nie zdziwię się, jeśli znajdzie się w finałowej trójce odcinka. Sam występ był okej. Podziwiam chłopaka i fajnie, jeśli za kilka lat odniesie sukces taki na jaki po tym programie pracowały Klaudia Kulawik oraz Magda Welc. Wydaje mi się, że jest trochę za wcześnie, aby odniósł ogromny sukces, ale niech nie przerywa i robi to co lubi.

Acrodreams
Dobrze pamiętam jego występ Just Edi z castingu. Był okej, podobnie jak dzisiejszy występ półfinałowy, ale nie widzę go walczącego go o nagrodę główną. Przede wszystkim przeszkadzało mi to, że występ kierował do jurorów. Wiem, jurorzy są ważni, a ich opinie są pomocne, ale za nimi znajduje się cała sala ludzi. Co mi się podoba to jego upór i chęć dążenia do celu.
Jeśli chodzi o Acrodreams to nie mam słów. Występ fenomenalny. Bardzo mi się podobała cała aranżacja - czerwone światło, ciemne tło, muzyka. Obawiam się trochę, że nie zostaną docenieni, bo jednak nie jest to talent bardzo komercyjny jak śpiew czy taniec. Mam nadzieję, że mylę się.

Moje top 3 odcinka:
1. Leon Voci
2. Acrodreams
3. Kinga Strączek

Kto podobał się wam najbardziej? Zapraszam do dyskusji.

Fotografie ze strony mamtalent.tvn.pl