Pokazywanie postów oznaczonych etykietą komiks. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą komiks. Pokaż wszystkie posty

sobota, 27 lipca 2024

Camp Counselor Jason [Wakacyjne wyzwanie]

Plusk... Pływanie to drugie hasło Wakacyjnego wyzwania i trochę boję się, że tym razem zatonę. 

W ramach czelendżu oglądamy filmy i seriale (osobiście wolę te pierwsze), ale także czytamy. Do tej pory chyba dwukrotnie zdarzyło mi się coś czytać w wyzwaniu. Były to manga Axis Powers Hetalia oraz książka Bezsenność w Tokio, no i sam w przeszłości zadawałem tomik jakiejś mangi. Dziś Meg postawiła przede mną webcomic i przyznam szczerze już na starcie miałem mocno mieszane uczucia... I tak oto przygody Jasona Voorheesa stały się pierwszym przeczytanym od dechy do dechy internetowym komiksem.  

Camp Counselor Jason autorstwa junkmix (Janie Lee) to krótka, bo 22 stronicowa historia przedstawiająca antagonistów serii Piątek trzynastego w rolach obozowych opiekunów. Zastanawiam się, czy jest jakikolwiek sens pisania, na kim bazuje postać głównego bohatera? Jason Voorhees jest kultową postacią w slasherowym panteonie, bo wystarczy wspomnieć o hokejowej masce i już wszyscy wiedzą o kim mowa. W dziele autorstwa Janie Lee jest kilka nawiązań do różnych slasherów. Ba, jeśli prześledzi się profil na IG można zauważyć, że autorka jest fanką krwistych produkcji. 

W Camp Counselor Jason hokejowy morderca jest przedstawiony jako postać pozytywna. Przeglądając internet wpadłem na określenie, które nie przyszło mi do głowy, ale świetnie oddające charakter Jasona Lee - "łagodny olbrzym". Jason po znalezieniu nowej maski postanawia zostać obozowym opiekunem. Do swojej pracy podchodzi wyjątkowo poważnie: sprząta, pilnuje, znajduje nowych przyjaciół, a czasem przypadkowo krzyżuje mordercze plany własnej matki. Drugą i według mnie najciekawszą postacią jest sama Pamela Voorhees. Kobieta jest nadopiekuńcza, a przy tym ma mordercze skłonności. Chyba najlepszym żartem z tej serii jest to jak bardzo mama Jasona nakręca się na zabicie obozowiczów, którzy raz: mogą skrzywdzić jej syna, a dwa: są myślą o jakichś zbereźnościach. Podobało mi się jak poszła z Jasonem do domu dziewczyny z którą ten umówił się "na randkę" po to, aby upewnić się, czy wszystko jest okej. 

Jeśli chodzi o stronę wizualną to nie dokońca czuję tę stylistykę. Ponadto mam wrażenie, że późniejsze odcinki (Carrie i Halloween) są lepsze jakościowo. Myślę, że gdyby Camp Counselor Jason leżało gdzieś na regale w księgarni nie zwróciłbym na komiks uwagi.

O ironio, największym minusem dla mnie był główny bohater, czy raczej zamierzenia komiksu. Nie trafia do mnie wizja dobrego Jasona w obozowym uniformie. I o ile to jeszcze samo w sobie mi nie przeszkadza to podkreślanie co jakiś czas przez kolegów lub mamę bohatera: "och, jaki z niego dobry i wspaniały chłopiec" jest już strasznie maślane. Komiks nie działa ani jako slasher, ani jako komedia. Jeśli chodzi o to pierwsze to mamy za mało gore. Z kolei komizm nie potrafi się utrzymać, bo o ile postać Pameli jakoś się broni tak już cała reszta po prostu nie jest zabawna.

Wydaje mi się, że to seria, którą łatwo się czyta, a jeśli oglądało się serię Piątku trzynastego można wyłapać kilka rzeczy (w sumie to chyba nawet należy to zrobić ;p), a tak poza tym to nie wiem o czym mógłbym jeszcze wspomnieć? Seria kończy się na 22 części, w której pojawia się Michael. I trochę szkoda, bo interakcje między tymi dwoma mogłyby być ciekawe.

Czy przeczytałbym raz jeszcze? 

I tu jest problem. Nie interesują mnie komiksy internetowe. Nie czytam ich i nie widzę potrzeby wracania do Camp Counselor Jason.

piątek, 27 grudnia 2019

7 cudów świata, czyli moje odkrycia w 2019 roku

Pokemon Red
Gra z gatunku RPG wyprodukowana przez Game Freak w 1996 roku na konsolę Game Boy. W grze wcielamy się w postać trenera pokemonów, którego zadaniem jest łapanie kieszonkowych stworków oraz walki z innymi trenerami, którzy stoją nam na drodze do tytułu mistrza.


Moją przygodę z serią gier Pokemon rozpocząłem od edycji Silver/Gold, czyli bardziej dopieszczonej wersji Red/Green/Blue. O pierwszych grach mówi się w kontekście błędów oraz upierdliwej mechaniki, zaś Lavender Town obrosło w legendy. Nigdy nie czułem ani chęci, ani potrzeby do cofania się w odległą przeszłość Game Boya, a szansą na rewizytę w Kanto były gry Leaf Green i Fire Red będące remake'ami oryginałów. W tym roku zmobilizowałem się i rozpocząłem Red. Gra sama w sobie jest całkiem przyjemna, a przy tym wprowadza niedokońca znane mi poczucie nostalgii. Od Red do Sword/Shield nastąpił ogromny przeskok. Nie chodzi wyłącznie o grafikę i mechanikę, ale także aspekt kulturowy. Pokemony łączą pokolenia.


Overboard
Komedia romantyczna z 2018 roku w reżyserii Roba Greenberga będąca w pewnym stopniu sequlem/ rebotem filmu Dama za burtą (1987) z Kurtem Russellem i Goldie Hawn. W obsadzie znaleźli się Anna Faris, Eugenio Derbez oraz Eva Longoria. Wypadek i tymczasowa amnezja splatają, jak tu już w komediach romantycznych bywa, losy miliardera Leonarda i samotnej matki Kate. 


Nie ma co się roztrząsać. Overboard (I że ci nie odpuszczę) to zwyczajna komedia romantyczna z banalnym pytaniem - miłość, czy pieniądze, ale czy właśnie banały nie są najlepsze? Chociaż znamy odpowiedź od pierwszej chwili to sama historia jest niezwykle sympatyczna dzięki parze głównych bohaterów. Farris i Derbez, którego lubię za Instrukcji nie załączono wykonali kawał dobrej roboty. Oglądałem już niezliczoną ilość razy.


Usagi Yojimbo
Ukazująca się od 1987 roku amerykańska seria komiksowa autorstwa Stana Sakai. Bohaterem historii jest Usagi, królik-ronin, samotnie przemierzający szesnastowieczną Japonię. Komiks dzieli się na niezależne opowiadania zainspirowane japońskim folklorem i legendami. Postaci to antropomorficzne zwierzęta.


To nie pierwsze wydanie Usagiego w Polsce. Przed kilkoma laty wychodziły zeszyty wydawnictwa Mandragora, a potem Egmont. W tym roku wydawnictwo Egmont zdecydowało się na nowe wydanie historii o roninie. Od poprzednich zeszytów różni się ono przede wszystkim objętością. W jednej księdze mamy kilkanaście historii o Usagim utrzymanych w barwnym wachlarzu emocji - mamy crossover z Żółwiami Ninja, komedię, horror, romans, a także kryminał. Wyczynem byłoby przeczytać komiks i nie znaleźć w nim przynajmniej jednej historii, która człowieka nie wciągnie całkowicie i bez reszty.


Jazzforacat
Ukraiński duet akustyczny złożony z Sergieja Asafatova i Sergieja Jaciury, a wcześniej Dmitriego Koshelnika. Założony w Winnicy i działający od 2016 roku. Panowie brali międzyinnymi udział w ukraińskiej wersji programu X Factor, a także Mam Talent. Ich debiutancki album nosi tytuł Ważne szczegóły (Важливі деталі).


Zagrał jazzowy kawałek i tym kupił uwagę swojego kota. Tak ponoć powstała nazwa dla grupy. Tworząc listę zastanawiałem się, czy nie wpisać po prostu Asafatova, za którego sprawą polubiłem duet. Poza fantastycznym wokalem Sergiej jest również utalentowanym multiinstrumentalistą, a przeglądając teledyski można zwariować od ilości instrumentów, na których artysta potrafi grać. Wcześniej był on liderem rockowej grupy Martovi Orchestra, a po jej rozpadzie założył Jazzforacat. Chociaż stylistycznie to dwa różne światy to dla jego głosu warto przesłuchać płytę. Moje ulubione utwory to Jesteśmy (Ми Є), Od wiosny do wiosny (Від весни до весни), a z Martovi Orchestra Ty i ja (Ти і Я). I spokojnie, w tym roku poświęcę trochę uwagi muzyce, a więc Sergiej jeszcze pojawi się na blogu.


American Horror Story: 1984
Akcja dziewiątego sezonu antologii stworzonej przez duet Murphy i Falchuk skupia się na obozie Redwood, na którym w latach 70-tych doszło do krwawej masakry. Jednya ocalała uczestniczka tamtych wydarzeń, Margaret Booth, postanawia ponownie otworzyć obóz z pomocą grupy młodych osób. W międzyczasie z zakładu dla obłąkanych ucieka sprawca masakry w Redwood.


Tym razem AHS skoncentrował się wokół slasherów, które niepodzielnie królowały w latach 80-tych. Twórcy przemycili do swojego dziewięcioodcinkowego dzieła atmosferę tamtych czasów, a także wiele nawiązań do ukochanych przez widownię slasherowych morderców. Pierwszy raz od bardzo dawna bohaterem sezonu była historia, a nie postać. Cieszy mnie nieobecność weteranów serii, bo nowa obsada daje radę, a każde z nich jest równie ważnym elementem pracującym na sukces AHS. Były zwroty akcji, emocje i czego można życzyć sobie więcej? American Horror Story 1984 był jak pierwszy powiew wiosennego wiatru po długiej, nieprzyjemnej zimie.


Metro 2033
Powieść postapokaliptyczna powieść autorstwa rosyjskiego pisarza Dmitrija Głuchowskiego. Wydana w Rosji w 2005 roku, a w Polsce w 2010 poprzez wydwawnictwo Insignis. Metro 2033 jest pierwszą częścią trylogii przedstawiającej losy ludzi, którzy po wybuchu wojny nuklearnej są zmuszeni do zamieszkania w podziemiach moskiewskiego metra.


Autor wykreował rzeczywistość obcą, niebezpieczną i toksyczną, a jednak tak dobrze znaną nam. Po wybuchu wojny nuklearnej świat znędzniał, ale ludzie pozostali bez zmian. Metro jest nieco satyryczną kalką naszej rzeczywistości. Stacje metra przeobrażają się w małe państewka z odrębnymi prawami i systemami wartości, a czytelnik wraz z głównym bohaterem (obaj w równym stopniu nieobyci z tym światem) podróżują od stacji do stacji. O ile bardzo przyjemnie podróżowało mi się z Artemem, przeżywając różne wydarzenia na równi z nim, tak finał nieco mnie rozczarował. Mimo to w przyszłym roku chciałbym sięgnąć po inne książki Głuchowskiego.


Chanel Zero: No-end House
Drugi sezon antologii opierającej się na miejskich legendach serwowany przez kanał Sy-Fy. Sześcioodcinkowa seria przedstawia historię upiornego domu pojawiającego się w przypadkowych lokacjach. Katie z grupą znajomych postanawia odwiedzić tą niezwykłą atrakcję turystyczną. O ile wejście do domu jest proste, tak opuszczenie go sprawia sporo trudności. 


Spacer po No-end House potrafi przyprawić o dreszcze. Tajemnicze postaci, ciemne zakamarki i chłód bijący zewsząd sprawiał, że ten nietypowy dom strachu utrzymywał poczucie niepokoju. I tu moim zdecydowanym faworytem był pokój numer pięć. Twórcy No-end House bardzo chcieli stworzyć dobry serial z wciągającą historią, mroczną atmosferą i postaciami, którymi będzie można kibicować (akurat to ostatnie średnio wyszło). Nie mam wątpliwości, że jest to jeden z ciekawszych seriali grozy.

Mam nadzieję, że spodobało wam się moje siedem odkryć, których dokonałem w 2019. Może spotkaliście się z którymś wcześniej? A może zapoznacie się z nimi w nadchodzącym roku?
I przy tej okazji życzę wszystkim szampańskiej zabawy sylwestrowej i pełnego fajnych wrażeń roku 2020!

poniedziałek, 4 lipca 2016

Coś tam napisał na Marsie

Może będzie to jakaś nowa świecka tradycja? Wakacyjne wyzwanie pojawiło się w zeszłym roku, a w jego ramach, wspólnie z Megi polecaliśmy sobie filmy/seriale/komiksy, które druga osoba miała za zadanie obejrzeć i "zrecenzować". Oczywiście, recenzja to rzecz umowna, a całość miała charakter luźnych przemyśleń. I w tym roku wspólnie z Preity stajemy do drugiej edycji wakacyjnego wyzwania. Zasady są proste i bardzo podobne do zeszłorocznych (zmodyfikowałem je ze względu na nieparzystą liczbę uczestników).
Każda z osób biorąca udział w wyzwaniu ma za zadanie podać propozycję filmu/serialu/komiksu/innego tworu luźno nawiązującego do jednego z czterech wakacyjnych haseł, którymi są w tym roku: hotel, pocztówka, morze, namiot. Hasła można potraktować z pełną swobodą, np.morze - woda - kolor niebieski - niebo - film Kieślowskiego. Skojarzenie może także polegać na jakiejś scenie, w której występuje dany przedmiot, np. w tle pojawia się namiot, czy innym, kompletnie z dupy, nawiązaniu. Przyjmujący wyzwanie ogląda lub czyta, a potem pisze w kilku zdaniach swoje przemyślenia, które zamieszcza na własnym blogu albo w temacie na forum. I tyle.
Proponuję do końca tygodnia podać cztery polecane przez siebie rzeczy do haseł. Można podać film/serial/komiks/książkę/grę/cokolwiek innego, co lubimy. Ważne jest tylko to, aby była to rzecz łatwo dostępna.
Mam nadzieję, że zasady opisałem w miarę przejrzyście. W razie pytań. Pytajcie!

Teksty
Hasło Oskar Preity
hotel Bezsenność w Tokio Drug-On
pocztówka Z Archiwum X Agentka
morze Dostana. To właśnie przyjaźń Survivor: Worlds Apart
namiot Marsjanin 10 Coverfield Lane

Przewidywany czas zakończenia wyzwania 31.08.2016

niedziela, 28 czerwca 2015

O.G. coś tam napisał na Planecie Kapeluszy

Raz... Dwa... Raz... Dwa... Próba. Próba ważna i ostateczna, bo wspólnie z Meg, autorką blogu Planeta Kapeluszy podjęliśmy się wakacyjnego wyzwania mającego poszerzyć nasze horyzonty, a przy okazji stanowić fajną akcję, która trochę rozrusza nasze blogi w tym leniwym okresie wakacyjnym. Otóż mamy za zadanie polecić sobie cztery rzeczy, które bardzo lubimy i z którymi chcemy zapoznać drugą osobę. Ta ogląda daną "polecankę" i pisze coś na jej temat, czyli co dwa tygodnie (tak zakładam) na moim blogu pojawi się krótka notatka o filmie, serialu, a może nawet komiksie poleconym mi przez RedHatMeg. Żeby nie było tak łatwo polecona rzecz musi w jakiś luźny sposób kojarzyć się z jednym z czterech letnich słów: podróż, wakacje, słońce i odpoczynek (zapewne dinozaury pamiętają taki teleturniej Śpiewające Fortepiany i rundę, gdzie trzeba było dobrać piosenkę luźno nawiązującą do obrazka - to coś w ten deseń). Także czelendż czas zacząć. Jutro powinienem otrzymać coś od Megi i sam jej coś, hehehe, wyślę.

Teksty
Hasło O.G. Meg
podróż Ballada o Daltonach Nasza Ameryka
wakacje Stare lwy Spaced
słońce Hetalia Axis Power Ciało za milion
odpoczynek Gravity Falls Another

Przewidywany czas zakończenia wyzwania 23.08.2015

niedziela, 22 marca 2015

All You Need Is Kill

Jakiś czas temu postanowiłem nadrobić komiksowe zaległości i w ciemno sięgnąłem po "Blue Heaven" oraz "All Need Is Kill". Oba te tytuły wydane zostały przez JPF. O pierwszym z nich, gdzieś już wspominałem, zaś z "All You Need Is Kill" rozliczę się  tym poście.
Manga została wydana przez JPF już jakiś czas temu, a seria zamknęła się w dwóch tomach formatu B5. Historia została przeniesiona z książki, która poza komiksową wersją doczekała się także filmu z Tomem Cruisem "Na skraju jutra". Swoją drogą wśród moich filmwebowych znajomych cieszy się wysoką średnią, a więc może warto? Pewnie zaczekam na premierę w polskiej telewizji.
Przyszłość. Ziemia zostaje zaatakowana przez kosmitów. Te dziwne stwory przypominające pająki nazywają się "Mimikami" i w zasadzie tyle o nich wiadomo w wielkim skrócie. Ludzie przegrywają walkę z nimi i ogólnie sytuacja nie wygląda najlepiej. Główny bohater, Keiji, ma na nazajutrz pierwszy raz stanąć na polu bitwy. Gdy wreszcie dochodzi do tego momentu ginie niemal od razu, po czym budzi się we własnym łóżku na dzień przed walką z niejasnym uczuciem déjà vu. I sytuacja powtarza się kolejny raz, a Keiji zaczyna rozumieć, że wpadł w jakąś dziwną pętlę czasową.
Dwa tomy, w których opowiedziano historię bardzo mocno różnią się od siebie. Pierwszy opowiada historię z perspektywy Keijiego, przedstawia zarys problemu i usilne próby przezwyciężenia pętli, a wszystko czego musi dokonać protagonista to stać się niepokonanym. Akcja trochę przypomina grę wideo. Awatar biega po polu bitwy i próbuje skończyć misję, a każdy jego błąd kończy się odesłaniem na początek rundy. Tom drugi w dużej części odpiera zarzuty, które miałem zaraz po przeczytaniu pierwszego: odkrywa nieco świata, stara się wyjaśnić istnienie pętli, a także pokazuje drogę do zostania żołnierzem. Rita i Keiji mają podobny bagaż doświadczeń i pozornie "ich" historie mogą składać się na jedną biografię żołnierza wypranego z uczuć. Momentami (dokładnie pod koniec) to spranie z emocji nieco mi wadziło, ale zdaję sobie sprawę, że autor jak najlepiej chciał odwzorować charakter człowieka zmęczonego ciągłymi próbami wyjścia z cholernego "Dnia Świstaka". Trzeba także docenić przywiązanie do błahostek jak chociażby rozmowa o kawie, albo pytania odwracające uwagę od śmierci.
Najmocniejszą stroną mangi są rysunki. Postacie wyglądają rewelacyjnie. Najbardziej podobają mi się ich oczy. Zwłaszcza, gdy Keiji zaczyna odczuwać zmęczenie powtarzającymi pętlami. Widać, że twórca przykładał ogromną uwagę do detali. Kombinezony bojowe oraz kosmici są narysowani po prostu genialnie.
"All You Need Is Kill" to dobre połączenie akcji i sci-fi.Chociaż sama historia nie porwała mnie jakoś szczególnie to nie żałuję czasu jaki poświęciłem na zagłębienie się w nią.

poniedziałek, 12 stycznia 2015

Co nowego... Starego... Do nadrobienia

Temat z cyklu tych trochę po terminie, a może nie... Zacznę od początku. Nie planowałem jakichś większych zakupów w okresie zimowym, ale przechadzając się tu i tam jakoś nie mogłem sobie odpuścić i tak w kilka dni moja kolekcja komiksowo-filmowa trochę się powiększyła. Jeśli chodzi o zakupy planowane to przede wszystkim: "All Need Is Kill" tom 2. Wiedziałem, że wydawnictwo JPF wyda go jakoś w okresie przedświątecznym, a ja wcześniej przeczytałem tom 1. Dlatego też zdecydowałem się na "dwójkę". Przeczytałem... Coś tam napiszę o komiksie za jakiś czas. Drugi niezbędnik to "REverSAL" wydawnictwa Studio JG. Czekałem, czekałem, bardzo długo czekałem, aż pojawi się na sklepowych półkach (o ile dobrze pamiętam, zawsze istnieje opcja, że się mylę,  premiera z jakichś powodów przeciągała się - miała być jesień 2014). Jestem po lekturze i pozostaje mi czekać na drugi tom z jeszcze większą niecierpliwością. "REverSAL" jest drugim tytułem od Studia JG, który poznałem i także drugim, który mnie kupił. Także, brawo, Studio JG. Po wielu latach końca doczekała się manga "Neon Genesis Evangelion" to znaczy... Źle to ująłem - w każdym razie w grudniu do empików zawitał ostatni, 14 tom dzieła, które w Polsce było wydawane dość nieregularnie. Kupiłem tom pierwszy i teraz ze spokojem mogę sięgać po kolejne. Dla wyjaśnienia: nie jest to moje pierwsze spotkanie z NGE, ale dopiero teraz skusiłem się na papierową wersję. Ostatnia z rzeczy do przeczytania to "Rewolucja według Ludwika" - prawdę powiedziawszy, ta manga chodziła za mną już od pewnego czasu, ale z różnych przyczyn dopiero teraz udało mi się za nią zabrać. Krótko, zwięźle i na temat: rewolucja to rewelacja. Nie wiem, czy to będzie moja ulubiona manga, ale póki co jestem pod ogromnym "łał".
I na koniec zostały filmy. Żaden z nich nie jest dla mnie nowością, ale widząc je w hipermarketowym koszyku za 9,99 nie mogłem się oprzeć. Pierwszy z nich to "Marzyciel" z Johnnym Deppem. Naprawdę udany dramat, obyczaj w sam raz na niedzielne popołudnie. Drugi to "Jak zostać królem", wydany w książkowej okładce. Wiem, wiem kilka dni temu było w telewizji, ale i tak wydaje mi się, że jest to jeden z tych filmów, które mimo wszystko warto mieć w kolekcji.

czwartek, 20 listopada 2014

Temat o niczym, a dokładniej lista rzeczy do...

Raz na ruski rok dostaję chrapki na wszystko, teraz i zaraz. Szkoda, że budżet na tyle skromny, że wszystko, teraz i zaraz musi rozłożyć się w czasie i kasie. Pozostaje stworzyć krótką listę rzeczy z cyklu "Must have".

Książki:
  • W. Sorkin, Zamieć; z tym miotam się już od dłuższego czasu. Gdy było jeszcze ciepło nie specjalnie śpieszyło mi się z kupnem książki o tak mroźnym tytule. Jednak im pogoda podlejsza, tym moja chęć na "Zamieć" większa. 
  • Y. Martel, Beatrycze i Wergili; bardzo, bardzo podobało mi się "Życie Pi". Chcę więcej. 
  • A. Nowaczewski, Dwa lata w Phenianie; interesuje mnie tematyka tego... Zastanawiam się, czy pasuje tutaj określenie "egzotycznego" kraju.
  • T. Pratchett, Smoki na zamku Ukruszon; podobno autor cyklu "Świat Dysku" wzoruje się na mojej twórczości opkowej. Dlatego też z jednej strony unikałem dotąd spotkania z jego książkami, ale z drugiej kusi mnie bardzo ładna okładka książki. 
  • E. Bull, Wojna o dąb; chciałem ją przeczytać od czasu, gdy w magazynie "Fantasy", ale jakoś tak się złożyło, że nigdy nie wpadła mi w łapska.
  • S. Pegg, "Nerd Do Well"; odnalezione przez zupełny przypadek
  •  F. Graliński, "Znikająca nerka. Mały leksykon współczesnych legend miejskich"; spacer po księgarni 
  •  R. Riggs, "Osobliwy dom pani Peregrine"; spacer po księgarni
 Filmy:
  • Jak dogonić szczęście, P. Chelsom; najważniejszy i jedyny powód to Simon Pegg w roli głównej. Tutaj sobie poczekam, bo film kilka dni temu dopiero wszedł do polskich kin.
Komiksy: 
  •  B. Dumont, Hugo; to nie jest żaden "must have", ale gdy tylko znajdę czas chętnie po niego sięgnę. Kiedyś miałem 3 lub 4 zeszyty poświęcone Hugo i jego kompanom. O komiksie przypomniałem sobie jakiś miesiąc temu. Do dziś nie wiem, dlaczego.
  • K. Karakara, :REverSAL; po "Tokyo Toy Box" nabrałem zaufania do Studia JG. I tak sobie czekam i czekam na wydanie pierwszego tomu, który został zapowiedziany na drugą połowę 2014 roku. Oszaleć można.
  • H. Adachi, K. Ooiwa, Goth; być może zainteresuję się. 

Komiksy do wykończenia:
  • Y. Tonogai, Judge, tom 5
  • Y. Tonogai, Judge, tom 6 - ost.
  • H. Sakurazaka, All You Need is Kill, tom 2 - ost.
  • T. Takahashi, Blue Heaven, tom 3 - ost.
Na razie czytam "Pamiętniki Tatusia Muminka" T. Jansson. Póki co nie dorównuje, niestety, poprzednim częściom cyklu, które mam za sobą: "Komecie nad Doliną Muminków" oraz "W Dolinie Muminków".
Co dalej... Rozpaczliwie próbuję zakończyć opowiadanie (co ja gadam? właściwie próbuję odzyskać chęć do zakończenia), a także myślę nad kolejnym rankingiem najlepszych graczy Survivor.