piątek, 8 czerwca 2018

Bardzo potrzebny sequel

Nie mogę się powstrzymać przed opublikowaniem kolejnej listy postaci, które zasługują na własny film lub serial. Już przy poprzednim wpisie miałem sporo problemów z wyborem tylko pięciu. Podobnie jak we wcześniejszym poście, zwracałem uwagę na charakter postaci, jak bardzo wybija się na tle głównego bohatera oraz świata przedstawionego, a także ze względu na kreację aktorską. Spoilery całkiem możliwe. No to jedziem.


Corinne i Patrick
(Un plan parfait, 2012)
Zacznę od francuskiej komedii, Wyszłam za mąż, zaraz wracam. Nad rodziną Isabelle ciąży klątwa - żadna kobieta nie jest szczęśliwa z pierwszym mężem. Bohaterka postanawia oszukać fatum: dorwać jakiegoś łosia, wziąć szybki ślub, jeszcze szybszy rozwód, a potem ślub z tym właściwym. Corinne jest siostrą Isabelle. Wspólnie z mężem, Patrickiem, pomagają jej w organizacji szybkiej farsy ślubnej. Małżeństwo przypomina mi Debbie i Pete'a z Wpadki. Ona skoczyłaby za siostrą w ogień, on głupek, ale otwarty na wszelkie intrygi. Fajnie byłoby zobaczyć parę w ich własnym filmie. Borykających się z własnymi kłopotami, dzieckiem i wszelkimi innymi niezgodnościami charakterów. A wiecie co jest najlepsze? Patrick jest drugim mężem Cornnie, a więc są sobie pisani.


Daniel "Spud" Murphy
(Trainspotting 2, 2017)
Po dwudziestu latach Danny Boyle zdecydował się nakręcić sequel kultowego już Trainspotting. Dawni przyjaciele powracają, aby ubić interes życia. T2 to wręcz podręcznikowy przykład jak wykonać udaną, nostalgiczną podróż w przeszłość. Gdy pierwszy raz oglądałem Trainspotting, nie polubiłem Spuda. W zasadzie był dla mnie tylko częścią ekipy, której tym najważniejszym bohaterem, z którym utożsamiał się widz był Renton. Spud w swoich poczynaniach był komiczny i nie jestem przekonany, czy odczuwałem dramat jego uzależnienia. Pewnie nie. Dopiero kontynuacja dała mu nowe życie. Spud okazał się postacią, w której losy chcesz się angażować. Nie jest tylko sympatyczny i zabawny, ale jest także ważnym elementem historii.  Udowodnił, że ma wiele do powiedzenia i słusznie spisuje swoje opowieści na papierze. No, a skoro już to zrobił, niech Boyle zekranizuje jego życie.


Melanie
(The Girl with All the Gifts, 2016)
W postapokaliptycznej rzeczywistości grupa naukowców prowadzi badania nad grupą dzieci będących hm... rządnymi krwi monstrami? Wszechstronna dziewczyna to dramat/horror zaliczany do tematyki zombie. Ludzi zdziesiątkowała choroba, a ci którzy przetrwali są skurczybykami bez serca (żołnierze i naukowcy) lub skurczybykami bez serca (zombie). Gdzieś pomiędzy nimi jest mała Melanie. Melanie to powód dla którego powstała druga lista. Cudowna osóbka w masce Hannibala Lectera borykająca się z pytaniem, kim jest? Bardzo inteligentna, ciekawa świata, a przy tym urocza. Osobiście uważam końcówkę za mocno rozczarowującą, ale za to początek, ba, środek także, mają ogromny potencjał. Jak doszło do sytuacji, w której znalazła się Melanie? Czemu się przeistoczyła w potwora? Jest mnóstwo pytań dotyczących przeszłości tej mądrej i krwiożerczej dziewczynki. Chcę poznać wszystkie!


Artyści Barnuma
(The Greatest Showman, 2017)
Musical nominowany do Oscara w kategorii najlepsza piosenka przedstawia losy amerykańskiego "króla rozrywki" P.T. Barnuma, założyciela niezwykłego cyrku. Polecam obejrzeć choćby dla samej muzyki. Film w dość słodkiej oprawie musicalu stara się opowiedzieć o showmanie, jego cyrku, miłości, przyjaźni i wykluczeniu. Niestety, przez wielość wątków tak naprawdę nie przedstawia tego najważniejszego bohatera, artystów Barnuma. Są sceny, w których obserwujemy ich potencjał, czasem kompleksy i zagubienie, ale ta barwna banda zasługuje na coś więcej, na serial o nich. Skąd pochodzą, jacy są, oczywiście otrzymaliśmy już seriale o tematyce cyrkowej, chociażby AHS, ale ja chcę Lettie, Anne, Wasylego i innych. Już!



Imogen Rainier
(Insidious: Chapter 4, 2018)
W skrócie: doktor Elise Rainier wraca w rodzinne strony, aby zmierzyć się z potężnym demonem. O ile sam Naznaczony: Ostatni klucz jest monotonny i bardziej sprawdza się jako dramat to wprowadził kolejną ważną postać do biografii Elise, jej bratanicę, Imogen. Dziewczyna, podobnie jak ciotka, jest naznaczona. Na tym podobieństwa się nie kończą: jest odważna, ufa intuicji i doświadczeniu, odniosłem wrażenie, że już niejednokrotnie odbywała podróże na drugą stronę. Więcej, bardzo pomogła w starciu naszej bohaterki z Klucznikiem. Poza tym z banalnych rzeczy, podobał mi się wątek miłosny, tfu, duże słowo, ale fajnie, gdyby jej relacja ze Speckiem nabrała rumieńców. Czwarta część to dobry moment, aby przekazać komuś pałeczkę. Tym bardziej, że chronologicznie wydarzenia rozgrywają się w następującej kolejności: pomoc Quinn (trójka), spotkaniu z bratem i jego córkami (czwórka), spotkanie z rodziną Lambertów (jedynka, dwójka) i dość niejasnym finale drugiej części, możliwe, że właśnie ten tajemniczy finał drugiej części to moment, w którym do gry powinna wejść Imogen.


_______________
Po dwóch postach dotyczących postaci zasługujących na spin off nadal czuję niedosyt. Jeśli tak dalej pójdzie, przedstawię jakieś video, bo chyba lepiej ogląda się ruchome obrazki nawet z moim głosem niż czyta się moje teksty bez głosu... #EgzystencjalnePytania

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz